Nie macie hurtowni danych
Raporty robi się ręcznie w Excelu, a każdy wynik trzeba sprawdzać.
Buduję hurtownię od zera.Buduję hurtownie danych, systemy Business Intelligence i integracje. Robiłem to u lidera branży motoryzacyjnej na Oracle BI i w sieci placówek medycznych na Metabase. Od dwóch lat jestem CISO w firmie z branży płatności, a na HackYeah, który w poprzednich edycjach dwa razy wygrałem, zbudowałem bramkę bezpieczeństwa dla AI w banku.
Sprzedaż liczy w kasach, magazyn w swoim systemie, finanse w Excelu. Na zebraniu zarządu każdy przynosi inną liczbę i godzinę schodzi na ustalanie, która jest dobra.
Moja praca polega na tym, żeby była jedna liczba i żeby wszyscy jej ufali.
Ponad 20 lat: hurtownie danych i BI, chatboty AI w logistyce, a od dwóch lat odpowiedzialność za bezpieczeństwo w firmie z branży płatności.
Mój ostatni projekt, z HackYeah. Wzięliśmy jedno z najtrudniejszych zadań: AI Control Layer od Goldman Sachs, z pulą 15K.
W 24 godziny zbudowaliśmy działający system na poziomie MVP. MVP to pierwsza wersja produktu, która naprawdę działa i ma najważniejsze funkcje, więc można ją od razu pokazać i testować. To nie była makieta ani slajdy.
Zanim pytanie trafi do modelu, clawGS sprawdza, czy ktoś nie wkleił danych klienta i czy to nie jest podstępne polecenie. Pilnuje budżetów i zapisuje każdą decyzję.
Sześć rzeczy, które robię od początku do końca, bez przekazywania pracy dalej.
Model danych, procesy ładowania, historia zmian. Hurtownia, z której da się korzystać latami, a nie tylko na pierwszej prezentacji.
Raporty i pulpity dla zarządu i działów. Na drogim narzędziu jak Oracle BI albo na otwartym jak Metabase.
Łączę ERP, magazyn, kasy, sklep internetowy i systemy branżowe. Każdy z innym formatem, każdy z innym dostawcą.
Ustalam z zarządem, które wskaźniki są ważne, jak je liczyć i kto za nie odpowiada.
Chatboty dla klientów i asystentów dla pracowników, którzy odpowiadają na podstawie firmowej wiedzy.
Jako CISO wiem, jak chronić dane i systemy. Bezpieczeństwo planuję od pierwszego dnia projektu, a nie po wdrożeniu.
Sześć przystanków. Na każdym jest coś, co można pokazać zarządowi.
Spisuję, gdzie są dane, kto je wprowadza i komu ufa.
Ustalamy wspólne definicje: co to jest sprzedaż, klient, zwrot.
Podłączam systemy i automatycznie ładuję dane do hurtowni.
Pierwsze pulpity dla zarządu, sprawdzone z ludźmi z działów.
Uczę zespół, poprawiam, dokładam kolejne źródła.
Na gotowej hurtowni buduję system AI, który pomaga optymalizować działanie firmy.
Pracuję jako wolny strzelec. Gdy projekt jest większy, dobieram sprawdzonych współpracowników. Zespół to opcja, nie warunek.
Najlepsze, gdy potrzebujesz szybkiej diagnozy, doradztwa albo wdrożenia w mniejszej skali.
Rozmawiasz i rozliczasz się tylko ze mną.
Przy dużych wdrożeniach dołączają sprawdzeni współpracownicy, tylu, ilu projekt potrzebuje.
Nadal masz jedną osobę kontaktową: mnie.
Typowe sytuacje, w których pomagam.
Raporty robi się ręcznie w Excelu, a każdy wynik trzeba sprawdzać.
Buduję hurtownię od zera.Płacicie dużo za narzędzie, z którego korzysta kilka osób.
Przenoszę raporty na otwarte oprogramowanie, np. Metabase.Ktoś codziennie przepisuje dane z jednego programu do drugiego.
Integruję je, żeby dane płynęły same.Decyzje zapadają na wyczucie, bo liczby przychodzą za późno.
Daję jeden pulpit z wynikami na każdy poranek.Hurtownia danych to fundament. Gdy działa, można na niej zbudować AI, które podpowiada decyzje zamiast tylko je raportować.
Pomagam zbudować system AI do optymalizacji działania przedsiębiorstwa, oparty na Waszych własnych danych.Godzina rozmowy wystarczy, żebym wiedział, gdzie u Ciebie dane się gubią i od czego bym zaczął.